wtorek, 2 grudnia 2014

Rozdział 5

 Pewnego dnia gdy Roki weszła na Facebooka miała jedną wiadomość. Była ona od Luka. Roki bardzo się zdziwiła, bo sądziła, że Luke nie będzie miał zamiaru więcej z nią pisać. Jednak się myliła. Napisał. To było dla niej coś dziwnego, a zarazem spodziewanego. Wiadomość brzmiała ,,Cześć co u ciebie?”. Roki nie wiedziała co odpisać. Zaczęła z nim pisać jak z kolegą, którego dobrze zna.
-Cześć. Nie sądziłam, że do mnie napiszesz. Chwilowo nudzę się, ale to się zaraz zmieni.
-Dlaczego się zmieni? - zapytał się Luke
-Zaraz moje koleżanki zauważą, że weszłam na Facebooka, ale wole pisać z tobą.
-Dlaczego wolisz pisać ze mną?
-Tobie mogę się wyżalić, bo tylko obce osoby potrafią naprawdę słuchać.
-Heh.
-Nie śmiej się. Taka jest prawda. Przez to wszystko zapomniałam się spytać co ty robisz?
-Ja oglądam telewizje.
-A co oglądasz?
-Skacze po kanałach. Nie ma nic co lubię. W tym momencie słucham muzyki.
-Czego słuchasz?
-Rocka, popu, rapu, hip-hopu. Różnych gatunków.
-Aha. Ja słucham tego samego.
Tak rozpoczęła się długa rozmowa. Po kilku wymienianych tak wiadomościach wiedzieli o sobie już wszystko. Luke tylko nie wiedział jak wygląda Roki. Prosił ją, żeby spotkali się w szkole, ale Roki nie chciała. Wolała sprawdzić jak długo utrzyma się ich znajomość przez internet. Roki wiedziała dokładnie jak wygląda. Sprawdzała czy to zawsze on będzie zaczynał ,,rozmowę”. Czekała aż zapyta się o tą wiadomość o jego wielbicielce. Tak się jednak nie stało. Sama musiała się o to niego zapytać. Po tym pytaniu nawet nie odpisał. Po prostu jak największy tchórz wylogował się.
Dopiero po kilku miesiącach gdy już Roki o nim zapomniała to się odezwał. Rozmowa zaczynała się tak samo. Gdy Roki zdobyła już jego zaufanie zapytała się go o co się wtedy obraził. Odpowiedział, że nie lubi jak ktoś próbuje go z kimś zeswatać. Roki odpisała mu, że nie chce go zeswatać. Chce tylko, żeby o tym wiedział. On wtedy zrobił to co zawsze. Wylogował się i nie odzywał się parę miesięcy.
Roki nie mówiła nikomu o swoich korespondencjach z Lukiem. Bała się komuś o tym powiedzieć. W końcu odważyła się. Powiedział o tym Cysi. Na początku Cysia nie wiedziała co powiedzieć. Nareszcie powiedział, że powinna zerwać z nim znajomość dopóki jeszcze Sara się o tym nie dowiedziała. Roki wyjaśniła jej, że gdy tylko zaczyna temat o Sarze to on wtedy przez parę miesięcy się nie odzywa. Roki zdecydowała, żeby przez pół roku nie odzywać się do niego i sprawdzić czy zacznie do niej pisać Luke. Jak powiedziała tak zrobiła. Przez długi czas nie odzywała się do niego, ale on czekał na nią na Facebooku, aż zaloguje się. Pisał do niej. Roki nie odbierała ich tylko liczyła ile wiadomości przysyła jednego dnia. Przysyłał trzy czasem cztery. Roki nie wiedział co ma robić. Znowu poradziła się Cysi. Ta kazała jej robić to co miała. Nie odpisywać, ale czekać godzinami na Facebooku.
Pewnego razu Roki przełamała się i odpisała. Dołączyła do rozmowy Cysię. Na początku rozmowa nie była zbyt ciekawa, ale z czasem rozkręciła się. Po paru dniach takich rozmów jak Cysia jeszcze nie była zalogowana na Facebooku to Luke napisał do Roki krótką, ale zrozumiałą wiadomość. Napisał ją tylko do Roki tak, że Cysia o niej nie wiedziała. Napisał w niej ,,Zakochałem się w Cysi”. Roki była zaskoczona, ale nie zdziwiło jej to, bo Cysia i Luke dobrze się rozumieli. Po chwili przyszła do niej kolejna wiadomość brzmiała tak ,,Nie mów jej o tym”. Roki dotrzymała tajemnicy, ale było jej szkoda Sary. Sara nie wiedziała o korespondencjach Cysi, Roki i Luka. Roki z trudem dotrzymywała tajemnicy. Było jej przykro, bo tylko ona i Luke wiedzieli o tej sprawie. Roki nie potrafiła z nimi pisać wiedząc co Luke czuje do Cysi. Roki nie wiedziała co odpisywać, żeby nie wyjawić tajemnicy.
Po kilku dziwnych rozmowach Roki wpadła na genialny plan. Chciała pójść z koleżankami i Lukiem na jakąś imprezę w szkole. Zaprosiła Lilianę, Sarę, Cysię i oczywiście Luka. Serina nie chciała iść. Reszta chciała. Plan polegał na tym, żeby sprawdzić, z którą dziewczyną Luke będzie się lepiej dogadywał w rzeczywistości. Na Facebooku opowiedziała Lukowi gdzie będą na niego czekać i o której. Luke odpowiedział jej na to ,,W końcu cię poznam”
W piątek wieczorem Luke czekał na umówionym miejscu. Dziewczyny przyszły całą paczką.
-Cześć Luke! - zawołały wszystkie chórem
-Cześć dziewczyny. Która z was to Roki? - zapytał zażenowany
-To ja. - powiedziała dziewczyna, która prowadziła resztę - Twoja prośba się spełniła. Nareszcie wiesz jak wyglądam. Wyobrażałeś mnie tak sobie? - zapytała Roki
-Nie do końca tak, ale byłem blisko. - odpowiedział Luke
-Czego więc nie trawiłeś w moim wyglądzie? - zapytała Roki
-Koloru włosów i wzrostu. Myślałem, że masz długie blond, a tymczasem masz krótkie czarne. Sądziłem, że jesteś niska, a jednak jesteś wysoka.
-Nie zawsze da się wyobrazić sobie kogoś dokładnie tak jak wygląda. - zaśmiała się Cysia
-Przedstawię ci resztę dziewczyn. Ta po mojej prawej to Liliana, a po lewej Sara. Cysie już znasz. - przedstawiła dziewczyny Roki
-Wow. Żadnej z was nie wyobraziłem sobie dobrze.
Rozmowa trwała jeszcze chwilę. Po niej poszli na imprezę. Na początku jeszcze się zapoznawali dokładnie, ale w pewnym momencie Cysia i Luke zniknęli dziewczyną z oczu.
-Tańczą razem na parkiecie. - zawołała w pewnym momencie Sara
Plan Roki nie sprawdzał się, bo Luke skupił się tylko na Cysi. Dziewczyny i Luke wyszli z imprezy bardzo szybko, bo była bardzo nudna. Dziewczyny miały jeszcze kilka godzin do przyjazdu jednej z ich mam po nie. Luke zaproponował, żeby poszli do niego. Mieszkał niedaleko. Jego rodzice zrobili grilla dla dziewczyn. Włączyli muzykę i grali w piłkę nożną, a potem w siatkówkę. Bawili się świetnie. Rodzice Luka pojechali do jego cioci. Mieli wrócić dopiero następnego dnia. Pod ich nieobecność zagrali w butelkę. Nie grali w butelkę na rozbieranie, ale na tą dziewczynę, na którą wypadnie ma się całować z Lukiem za każdym razem gdy ktoś krzyknie ,,gorzko”. Luke zakręcił mocno butelką. Kręciła się długo. Zatrzymała się na Sarze. Plan Roki wypełnił się całkowicie. Gdy tylko na nią wypadło reszta dziewczyna zaczęła krzyczeć ,,gorzko, gorzko”. Pocałunek był krótki. Więc zaczęły krzyczeć ,,mało, mało, jeszcze, jeszcze”. Po tym musieli się pocałować dłużej. Tak zrobili. Niestety po tym przyjechała mama Liliany i dziewczyny musiały jechać. Zasady gry trwały przez tydzień, ale tylko poza szkołą. Dziewczyny dobrze o tym pamiętały. Zawsze jak czekały na autobus razem z Lukiem to szeptały im na ucho ,,gorzko, gorzko”. Potem ich zakrywały parasolem i jedna z nich patrzała czy wykonują zadanie.

Nadszedł koniec szkoły. Luke od września zaczynał trzecią klasę, a dziewczyny drugą. Wszyscy zdali. Roki zakończyła nawet pierwszą klasę z wyróżnieniem. Dostała za to książkę. Dziewczyny umówiły się z Lukiem , że czasem będą mogli się spotykać we wakacje. Jeśli nikt z nich nie wyjedzie gdzieś na dłuższy czas. Obiecali też sobie, że nie zerwą ze sobą kontaktu przez wakacje. W okresie wakacyjnym całą grupą spotkali się tylko trzy razy w lipcu. Potem Luke wyjechał za granicę i kontakt z nim się urwał.







Witam!
Rozdział nieco wcześniej, bo w sobotę będą przygotowywać się przed próbnymi testami i z pewnością nie będę miała czasu na dodanie sprawdzianu, bo nawet teraz nie mam go, żeby sprawdzić zwykłe błędy w rozdziale czy odpowiedzieć na Wasze komentarze. Nauczyciele obiecują, że dadzą nam spokój po próbnym, ale jakoś w to wątpię. Może w jakiś weekend usiądę przed komputerem i odpowiem na wszystkie Wasze komentarze bez mojej odpowiedzi.
W tym rozdziale pojawia się już po trochu mój normalny styl pisania. Od 8 albo 9 rozdziału już wszystko jest pisane tak jak w Over Again. Jeśli jest tu ktoś kto czyta OA to mam dla Niego informację. Ask, którego miałam dotychczasowo oddałam mojej  przyjaciółce, która pomaga mi przy pisaniu. Możecie jej zadawać pytania odnośnie dodania kolejnego rozdziału. Mieszkamy obok siebie i mamy nawet pokoje na tej samej wysokości. Zawsze rozmawiam z nią wieczorem przez otwarte okno. Oddałam jej go, bo ja już nie mam na to czasu. Ona jedynie będzie tam pisać w moim imieniu. Musiałam z czegoś zrezygnować, a nie zrezygnuje z pisania opowiadań na rzecz aska.
Do zobaczenia
Veg

1 komentarz:

  1. Ciekawa historia z tym Lukiem, naprawdę wciągająca ;3
    Tylko szkoda, że kontakt się urwał ;c
    Czekam na kolejny i życzę weny!
    Buziaki xx

    OdpowiedzUsuń