Pewnego
dnia gdy Roki weszła na Facebooka miała jedną wiadomość. Była
ona od Luka. Roki bardzo się zdziwiła, bo sądziła, że Luke nie
będzie miał zamiaru więcej z nią pisać. Jednak się myliła.
Napisał. To było dla niej coś dziwnego, a zarazem spodziewanego.
Wiadomość brzmiała ,,Cześć co u ciebie?”. Roki nie wiedziała
co odpisać. Zaczęła z nim pisać jak z kolegą, którego dobrze
zna.
-Cześć.
Nie sądziłam, że do mnie napiszesz. Chwilowo nudzę się, ale to
się zaraz zmieni.
-Dlaczego
się zmieni? - zapytał się Luke
-Zaraz
moje koleżanki zauważą, że weszłam na Facebooka, ale wole
pisać z tobą.
-Dlaczego
wolisz pisać ze mną?
-Tobie
mogę się wyżalić, bo tylko obce osoby potrafią naprawdę
słuchać.
-Heh.
-Nie
śmiej się. Taka jest prawda. Przez to wszystko zapomniałam się
spytać co ty robisz?
-Ja
oglądam telewizje.
-A
co oglądasz?
-Skacze
po kanałach. Nie ma nic co lubię. W tym momencie słucham muzyki.
-Czego
słuchasz?
-Rocka,
popu, rapu, hip-hopu. Różnych gatunków.
-Aha.
Ja słucham tego samego.
Tak
rozpoczęła się długa rozmowa. Po kilku wymienianych tak
wiadomościach wiedzieli o sobie już wszystko. Luke tylko nie
wiedział jak wygląda Roki. Prosił ją, żeby spotkali się w
szkole, ale Roki nie chciała. Wolała sprawdzić jak długo utrzyma
się ich znajomość przez internet. Roki wiedziała dokładnie jak
wygląda. Sprawdzała czy to zawsze on będzie zaczynał ,,rozmowę”.
Czekała aż zapyta się o tą wiadomość o jego wielbicielce. Tak
się jednak nie stało. Sama musiała się o to niego zapytać. Po
tym pytaniu nawet nie odpisał. Po prostu jak największy tchórz
wylogował się.
Dopiero
po kilku miesiącach gdy już Roki o nim zapomniała to się odezwał.
Rozmowa zaczynała się tak samo. Gdy Roki zdobyła już jego
zaufanie zapytała się go o co się wtedy obraził. Odpowiedział,
że nie lubi jak ktoś próbuje go z kimś zeswatać. Roki odpisała
mu, że nie chce go zeswatać. Chce tylko, żeby o tym wiedział. On
wtedy zrobił to co zawsze. Wylogował się i nie odzywał się parę
miesięcy.
Roki
nie mówiła nikomu o swoich korespondencjach z Lukiem. Bała się
komuś o tym powiedzieć. W końcu odważyła się. Powiedział o tym
Cysi. Na początku Cysia nie wiedziała co powiedzieć. Nareszcie
powiedział, że powinna zerwać z nim znajomość dopóki jeszcze
Sara się o tym nie dowiedziała. Roki wyjaśniła jej, że gdy tylko
zaczyna temat o Sarze to on wtedy przez parę miesięcy się nie
odzywa. Roki zdecydowała, żeby przez pół roku nie odzywać się
do niego i sprawdzić czy zacznie do niej pisać Luke. Jak
powiedziała tak zrobiła. Przez długi czas nie odzywała się do
niego, ale on czekał na nią na Facebooku, aż zaloguje się. Pisał
do niej. Roki nie odbierała ich tylko liczyła ile wiadomości
przysyła jednego dnia. Przysyłał trzy czasem cztery. Roki nie
wiedział co ma robić. Znowu poradziła się Cysi. Ta kazała jej
robić to co miała. Nie odpisywać, ale czekać godzinami na
Facebooku.
Pewnego
razu Roki przełamała się i odpisała. Dołączyła do rozmowy
Cysię. Na początku rozmowa nie była zbyt ciekawa, ale z czasem
rozkręciła się. Po paru dniach takich rozmów jak Cysia jeszcze
nie była zalogowana na Facebooku to Luke napisał do Roki krótką,
ale zrozumiałą wiadomość. Napisał ją tylko do Roki tak, że
Cysia o niej nie wiedziała. Napisał w niej ,,Zakochałem się w
Cysi”. Roki była zaskoczona, ale nie zdziwiło jej to, bo Cysia i
Luke dobrze się rozumieli. Po chwili przyszła do niej kolejna
wiadomość brzmiała tak ,,Nie mów jej o tym”. Roki dotrzymała
tajemnicy, ale było jej szkoda Sary. Sara nie wiedziała o
korespondencjach Cysi, Roki i Luka. Roki z trudem dotrzymywała
tajemnicy. Było jej przykro, bo tylko ona i Luke wiedzieli o tej
sprawie. Roki nie potrafiła z nimi pisać wiedząc co Luke czuje do
Cysi. Roki nie wiedziała co odpisywać, żeby nie wyjawić
tajemnicy.
Po
kilku dziwnych rozmowach Roki wpadła na genialny plan. Chciała
pójść z koleżankami i Lukiem na jakąś imprezę w szkole.
Zaprosiła Lilianę, Sarę, Cysię i oczywiście Luka. Serina nie
chciała iść. Reszta chciała. Plan polegał na tym, żeby
sprawdzić, z którą dziewczyną Luke będzie się lepiej dogadywał
w rzeczywistości. Na Facebooku opowiedziała Lukowi gdzie będą na
niego czekać i o której. Luke odpowiedział jej na to ,,W końcu
cię poznam”
W
piątek wieczorem Luke czekał na umówionym miejscu. Dziewczyny
przyszły całą paczką.
-Cześć
Luke! - zawołały wszystkie chórem
-Cześć
dziewczyny. Która z was to Roki? - zapytał zażenowany
-To
ja. - powiedziała dziewczyna, która prowadziła resztę - Twoja
prośba się spełniła. Nareszcie wiesz jak wyglądam. Wyobrażałeś
mnie tak sobie? - zapytała Roki
-Nie do końca tak, ale byłem blisko. - odpowiedział
Luke
-Czego
więc nie trawiłeś w moim wyglądzie? - zapytała Roki
-Koloru
włosów i wzrostu. Myślałem, że masz długie blond, a tymczasem
masz krótkie czarne. Sądziłem, że jesteś niska, a jednak
jesteś wysoka.
-Nie
zawsze da się wyobrazić sobie kogoś dokładnie tak jak wygląda.
- zaśmiała się Cysia
-Przedstawię
ci resztę dziewczyn. Ta po mojej prawej to Liliana, a po lewej
Sara. Cysie już znasz. - przedstawiła dziewczyny Roki
-Wow.
Żadnej z was nie wyobraziłem sobie dobrze.
Rozmowa
trwała jeszcze chwilę. Po niej poszli na imprezę. Na początku
jeszcze się zapoznawali dokładnie, ale w pewnym momencie Cysia i
Luke zniknęli dziewczyną z oczu.
-Tańczą
razem na parkiecie. - zawołała w pewnym momencie Sara
Plan
Roki nie sprawdzał się, bo Luke skupił się tylko na Cysi.
Dziewczyny i Luke wyszli z imprezy bardzo szybko, bo była bardzo
nudna. Dziewczyny miały jeszcze kilka godzin do przyjazdu jednej z
ich mam po nie. Luke zaproponował, żeby poszli do niego. Mieszkał
niedaleko. Jego rodzice zrobili grilla dla dziewczyn. Włączyli
muzykę i grali w piłkę nożną, a potem w siatkówkę. Bawili się
świetnie. Rodzice Luka pojechali do jego cioci. Mieli wrócić
dopiero następnego dnia. Pod ich nieobecność zagrali w butelkę.
Nie grali w butelkę na rozbieranie, ale na tą dziewczynę, na którą
wypadnie ma się całować z Lukiem za każdym razem gdy ktoś
krzyknie ,,gorzko”. Luke zakręcił mocno butelką. Kręciła się
długo. Zatrzymała się na Sarze. Plan Roki wypełnił się
całkowicie. Gdy tylko na nią wypadło reszta dziewczyna zaczęła
krzyczeć ,,gorzko, gorzko”. Pocałunek był krótki. Więc zaczęły
krzyczeć ,,mało, mało, jeszcze, jeszcze”. Po tym musieli się
pocałować dłużej. Tak zrobili. Niestety po tym przyjechała mama
Liliany i dziewczyny musiały jechać. Zasady gry trwały przez
tydzień, ale tylko poza szkołą. Dziewczyny dobrze o tym pamiętały.
Zawsze jak czekały na autobus razem z Lukiem to szeptały im na ucho
,,gorzko, gorzko”. Potem ich zakrywały parasolem i jedna z nich
patrzała czy wykonują zadanie.
Nadszedł
koniec szkoły. Luke od września zaczynał trzecią klasę, a
dziewczyny drugą. Wszyscy zdali. Roki zakończyła nawet pierwszą
klasę z wyróżnieniem. Dostała za to książkę. Dziewczyny
umówiły się z Lukiem , że czasem będą mogli się spotykać we
wakacje. Jeśli nikt z nich nie wyjedzie gdzieś na dłuższy czas.
Obiecali też sobie, że nie zerwą ze sobą kontaktu przez wakacje.
W okresie wakacyjnym całą grupą spotkali się tylko trzy razy w
lipcu. Potem Luke wyjechał za granicę i kontakt z nim się urwał.
Witam!
Rozdział nieco wcześniej, bo w sobotę będą przygotowywać się przed próbnymi testami i z pewnością nie będę miała czasu na dodanie sprawdzianu, bo nawet teraz nie mam go, żeby sprawdzić zwykłe błędy w rozdziale czy odpowiedzieć na Wasze komentarze. Nauczyciele obiecują, że dadzą nam spokój po próbnym, ale jakoś w to wątpię. Może w jakiś weekend usiądę przed komputerem i odpowiem na wszystkie Wasze komentarze bez mojej odpowiedzi.
W tym rozdziale pojawia się już po trochu mój normalny styl pisania. Od 8 albo 9 rozdziału już wszystko jest pisane tak jak w Over Again. Jeśli jest tu ktoś kto czyta OA to mam dla Niego informację. Ask, którego miałam dotychczasowo oddałam mojej przyjaciółce, która pomaga mi przy pisaniu. Możecie jej zadawać pytania odnośnie dodania kolejnego rozdziału. Mieszkamy obok siebie i mamy nawet pokoje na tej samej wysokości. Zawsze rozmawiam z nią wieczorem przez otwarte okno. Oddałam jej go, bo ja już nie mam na to czasu. Ona jedynie będzie tam pisać w moim imieniu. Musiałam z czegoś zrezygnować, a nie zrezygnuje z pisania opowiadań na rzecz aska.
Do zobaczenia
Veg
Do zobaczenia
Veg
Ciekawa historia z tym Lukiem, naprawdę wciągająca ;3
OdpowiedzUsuńTylko szkoda, że kontakt się urwał ;c
Czekam na kolejny i życzę weny!
Buziaki xx