perspektywa Sary
Roki powiedziała mi, że już dawno kupiła bilety. Nie miałam co protestować. Po prostu poszłam tam z nią. Nie wiem dlaczego to zrobiłam. Przecież nie lubię One Direction. Wole The Wanted. Poszłam tam, żeby po szpiegować Kevina i Lilianę. Muszę przyznać film był fajny. Śmiałam się jak każdy. Wzrokiem szukałam tego blondyna, którego widziałam i rozmawiałam z nim przed filmem. Kurde. Przez te tłumy nikogo z tej pary nie mogłam znaleźć. Ani Liliany. Ani Kevina. Musieli się gdzieś porządnie schować. Dobra odpuszczę im dzisiaj, ale Lilianę i tak przesłucham z randki w szkole jak będziemy same. Nareszcie film się skończył. Wszyscy pchali się do wyjścia śpiewając pod nosem ,,Up all night” czy coś takiego. Po wyjściu z sali kinowej stwierdziłam, że Roki też zgubiłam. Świetnie. Jeszcze ktoś do mnie dzwoni.- Cholera jasna Roki gdzie ty jesteś?!... Jak to w Empiku?!... Dobra nie chce znać całej drogi tam. Za dziesięć minut widzę cię w kawiarni na dole galerii. Musimy pogadać. - bez pożegnania rozłączyłam się
Poddenerwowana doszłam na umówione miejsce. Zamówiłam gorącą czekoladę i usiadłam przy stoliku stojącym w odosobnieniu. Piłam napój zastanawiając się co może teraz robić Cysia. Tak dawno z nią nie rozmawiałam. Nawet nie wiem jak to się stało, że chodzi z Lukiem. Roki na pewno wie. Pogadam o tym z nią.
- Roki czy ty okradłaś Empik z wszystkiego co mieli związane z One Direction? - byłam załamana widokiem mojej przyjaciółki z wielką torbą wypchaną książkami, płytami i Bóg wie czym jeszcze.
- Nie. Nie wzięłam tylko bransoletek, bo już nie było. O i ich pierwszej płyty, bo dostałam ją na urodziny.
- Poczekaj dam ci coś. - pogrzebałam w kieszeni spodni w poszukiwaniu czegoś co na pewno zaciekawi Roki – Masz. Znalazłam ją jak tu szłam. Leżała na podłodze.
- Dzięki. - piszczała tak, że musiałam jej zakryć usta dłonią
- Ogarnij się. To tylko bransoletka.
- Na niej jest Louis. O czym chciałaś pogadać?
- Właśnie. Widziałaś może Lilianę i Kevina na filmie i po?
- No jasne. Byli w Empiku. Na filmie siedzieli całkiem z tyłu w kącie.
- Boże. Jak ty to robisz? Obejrzałaś cały film, pamiętasz z niego wszystko, a na dodatek widziałaś ich jeszcze na sali. Ja mimo największych prób nie mogłam ich nigdzie znaleźć. - zdolność Roki do widzenia wszystkiego przy robieniu drugiej rzeczy zaskakuje mnie
- Jakoś rzucili mi się w oczy jak wchodziłam na sale. To samo w Empiku. - odpowiedziała mi z tym swoim stoickim spokojem jak wróciła z parującym kubkiem kawy
- Weź ty nie pij tej kawy, bo będzie ci odbijać jak tej wiewiórce ze ,,Skok przez płot”. Już samym filmem się nakręciłaś. Mam nadzieję, że nie będzie z tobą tak źle jak na moich urodzinach jak zaczęłaś wtedy pierdolić sama do siebie.
- Nadzieja matką głupich. Poza tym wzięłam bezkofeinową. Tylko o tym chciałaś ze mną gadać?
- Chciałam o jeszcze coś się ciebie spytać. Nie cytuj już tej małpy od polskiego, bo na samą myśl o niej nerwy mnie biorą. - w głębi duszy chciałam Roki zabić, a jednocześnie dziękować jej. Zdenerwowała mnie, bo przypomina o tej nienormalnej nauczycielce. Cieszyłam się, bo wzięła tą bezkofeinową.
- Nie lubisz jej, bo wstawiła ci 3- z zadania domowego. - taką denerwującą odpowiedź dostałam od niej
- Zamknijmy już temat o szkole i zajmijmy się czymś ważniejszym. Wiesz jak to się stało, że Cysia chodzi z Lukiem?
- Oczywiście, że wiem. Szliśmy w trójkę łąką. Ja jakoś odeszłam od nich, bo coś zauważyłam. Jak na nich spojrzałam całowali się przy drzewie. Było gorąco. (mam nadzieję, że pamiętacie ten moment filmu) - tu Roki zaczęła się śmiać
- Uspokój się, bo gadasz jak Harry. Dlaczego ja zawsze dowiaduje się o tym od kogoś? Liliana o tym wie?
- Oczywiście, że tak. To było blisko jej domu. Pobiegłam tam szybko i przyprowadziłam ją tam. Zdążyłyśmy zobaczyć kolejny pocałunek, ale jak już ze sobą chodzili. Ten co ja widziałam był przed pytaniem Luka.
- Dlaczego ja zawsze dowiaduje się ostatnia?!
- Nie moja wina, że rzadko jesteś na Facebooku. A tak w ogóle to co będziesz robić po gimnazjum? - to pytanie od czapy mnie powaliło
- Idę do szkoły wojskowej. A ty? - miałam nadzieję, że oszczędzi mnie pytaniami na ten temat
- Chce iść na studia. Będę nauczycielem biologii. Jeśli mi nie wyjdzie wyjdę za bogacza i nie będę musiała pracować. Potem się z nim rozwiodę i będę miała połowę majątku. - moja mina nie musiała być wesoła po tym co usłyszałam – Żartuję. Nie będę wychodzić za mąż.
- Na pewno studia ci się powiodą. Nie chce wiedzieć co się będzie działo w akademiku.
- Nie chce iść na studia z akademikiem.
Gadałyśmy jeszcze o przyszłości, a potem poszłyśmy do domu. W drodze powrotnej Roki wyznała mi, że jak była w Empiku mama do niej dzwoniła, że jest możliwe, że się przeprowadzą. Miała skończyć ten semestr w naszej szkole, a potem mieli wyjechać. Ta wiadomość tak mną wstrząsnęła, że nawet jej nie słuchałam. To przecież dzięki niej nasza paczka przetrwała te wszystkie kłótnie.
Sorki za spóźnienie, ale jestem zajęta robieniem projektu na historie. Dopiero teraz zauważyłam, że nie dodałam bohaterów tutaj. Niedługo przechodzimy do najważniejszej części tego opowiadania i wtedy dodam bohaterów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz